Bardzo interesujące jest to, że posiadania psa okazało się szczególnie istotnym czynnikiem zabezpieczającym u osób żyjących samotnie; to grupa, w przypadku której, w porównaniu do ludzi żyjących w wieloosobowych gospodarstwach domowych, wcześniej stwierdzono podwyższone ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i zgonu.

Wyniki pokazały, że w porównaniu do samotnych osób nieposiadających psów, u żyjących w pojedynkę właścicieli psów w 12-letnim okresie monitoringu występował aż 33% spadek ryzyka zgonu i 11% spadek ryzyka choroby sercowo-naczyniowej. Kolejną ciekawą rzeczą była konstatacja, że największy wpływ ochronny zaobserwowano u właścicieli psów ras wyhodowanych pierwotnie do polowań – opowiada doktorant Mwenya Mubanga.

Rejestracja psów jest w Szwecji obowiązkowa od 16 lat. Dzięki osobistemu numerowi identyfikacyjnemu naukowcy mogą śledzić ewentualne hospitalizacje (ze statystyk są usuwane personalia). Da się więc sprawdzić, czy bycie zarejestrowanym posiadaczem psa koreluje w jakiś sposób z późniejszą diagnozą choroby sercowo-naczyniowej lub zgonem z jakiegokolwiek powodu.

Takie badania epidemiologiczne pomagają w szukaniu korelacji w dużych populacjach, ale nie dają odpowiedzi na pytania o to, czy i jak psy chronią przed chorobą sercowo-naczyniową. Wiemy, że właściciele psów są generalnie bardziej aktywni fizycznie, co może być jednym z wyjaśnień uzyskanych wyników. W grę mogą także wchodzić poprawa dobrostanu i kontaktów społecznych, a także wpływ psa na mikrobiom właściciela – wyjaśnia Tove Fall. Niewykluczone również, że różnice istnieją jeszcze przed pojawieniem się psa i że na psa decydują się ludzie zdrowsi i bardziej aktywni fizycznie.