W miejscowości Choroń, położonej w Gminie Poraj, znajduje się piękne, cenne historycznie i przyrodniczo miejsce – Aleja Lipowa. Znaleźć ją łatwo, położona jest bowiem między dwoma ulicami : Partyzantów i Częstochowską, prostopadle do nich .

Aleja Lipowa w Choroniu jest pomnikiem przyrody, liczy sobie ponad pół kilometra długości a obsadzona jest około 130 drzewami. Niektóre z nich są już bardzo wiekowe , bo początki Alei datuje się na wiek XVII, a jak twierdzą uczeni niektóre okazy tamtejszych Lip mogą mieć ponad 250 lat. Według historyków Aleja ta była jakby przedłużeniem dworskiego parku, którego północna granica to dzisiejszy początek Alei ( i jednocześnie ulica Partyzantów ). Ani dwór ( datowany najwcześniej na XVII wiek) ani dworski park już nie istnieją, a opisywane tu miejsce jest jedynym śladem i cieniem tamtych, minionych już czasów.

Lipowa Aleja posiada nie tylko walory historyczne, ale i przyrodnicze oraz krajobrazowe. Choroń to niewielka i bardzo spokojna miejscowość, a że miejsce to leży nieco na uboczu szlaków turystycznych – łatwo znaleźć tam ciszę i wytchnienie od gwaru i pośpiechu codziennych dni. Warto spędzić tam cały dzień od świtu aż po zmrok, aby zobaczyć jak rożnie, w różnych porach dnia wyglądają stare drzewa, jak budzi się do życia i zasypia jurajska przyroda. Jeśli będziemy mieli szczęście zobaczymy gniazdujące niedaleko bociany, przechadzające się z godnością po okolicznych polach, będziemy świadkami polowań myszołowów, które coraz chętniej pojawiają się w okolicy, a nawet spotkamy ( choć tu akurat zalecamy ostrożność ) szerszenie, zamieszkujące stare lipowe pnie.

Widok z północnego krańca Alei ( przy ulicy Częstochowskiej) piękny jest, tak po prostu. Widać z tego miejsca Jurę od Zaborza, przez Przybynów,Poraj i Zalew Porajski, aż po dalekie kominy i blokowiska Częstochowy i zalesione Góry Sokole w podczęstochowskim Olsztynie . Przy dobrej pogodzie, patrząc na zachód i południe dostrzeżemy piękną śląską ziemię, z wyniosłymi wzgórzami niedaleko Lubszy – jednej z najstarszych miejscowości Górnego Ślaska. Szczególnie dobrze widać Górę Grojec – pełną legend i opowieści z dni minionych. Ale Góra ta, to temat na zupełnie inną historię.

Przy końcu Lipowej Alei znajdziemy niewielką, drewnianą altanę, jest też parking, mapa okolicznych szlaków konnych i malutka przydrożna kapliczka. Idąc na zachód ulicą Częstochowską trafimy na choroński kościół, a gdybyśmy szli dalej, dojdziemy do pieknie położnego Dębowca. Z drogi między Dębowcem a Choroniem można podziwiać widok odległej o 15 kilometrów Częstochowy, dostrzec też może wprawne oko, wyglądającą nieśmiało zza sokolich Gór wieżę olsztyńskiego zamku.

Ciszę, piękne krajobrazy, bogactwo jurajskiej flory i fauny oraz spokój zapewni nam na pewno Lipowa Aleja. Warto to miejsce odwiedzać o różnych porach dnia i roku, zawsze bowiem jest nieco inne, zawsze też, w tej inności piękne.

Niestety widać w ostatnich latach pogarszający się stan opisywanej tu lokalizacji. Wydaje się , że gospodarz tego miejsca – Gmina Poraj ma pewne kłopoty z dbaniem o nie. Trawa – kiedyś regularnie koszona, tego lata rośnie wysoko. Nie jest to może bardzo źle, bo dzikości nadaje jurajskiej, temu pięknemu zakątkowi, ale jednak warto by czasem zadbać o zieloną murawę chorońskiej alei. Część drzew pokonuje już powoli ich wiek, widać jednak i nowe nasadzenia. Oby wystarczyły one dla zachowania charakteru tego miejsca. Parking południowy ( przy ulicy Partyzantów ) niestety jest mocno podniszczony, brak już szlabanu zagradzającego wjazd w aleję, zostały po nim tyko skorodowane i pokrzywione podpory. Wygląda to niestety mało estetycznie i jakoś przygnębiająco. Brak też tablicy informacyjnej, która ongiś tam była, i turysta ciekawy historii tego miejsca, zmuszony będzie opierać się jedynie na internecie. Wiata też nieco już niszczeje, widać i czas, i warunki pogodowe , i niestety wandale – mają swój negatywny wpływ na ten element małej architektura. Rozpada się pobliskie drewniane ogrodzenie, i podest mający chyba w zamyśle twórców, charakter widokowy. W sumie, jeśli włodarze Poraja nie zadbają o to, to za rok, dwa, tych elementów infrastruktury turystycznej już nie zobaczymy.

Aleja Lipowa w Choroniu to miejsce ciekawe, cenne i pięknem swym urzekające, każdego wrażliwego wędrowca. Żeby jednak w pełni mogło spełniać się jako atrakcja turystyczna, nie wystarczy niestety by po prostu było. Turysta współczesny musi skądś pozyskać o nim informacje, musi widzieć że jest ono zadbane i jeśli nawet dzikie – to dzikością angielskiego ogrodu a nie przypadkowo rosnącego lasu. Muszą być tablice informacyjne – o historii tego miejsca, o faunie, florze okolicy , może nawet o tym co widać dookoła i nieco dalej – gdy już nacieszymy oczy bliższym krajobrazem. Musi być schludnie, musi być widać rękę gospodarza. Zniknąć natomiast powinny : rdza, pomazane ławki, rozpadajace się : płot i podest.

Gmina Poraj i jej mieszkańcy mają u siebie skarb, turystyczną perełkę, którą wystarczy tylko dobrze oprawić by jaśniała pełnym blaskiem, a okolicy przynosiła całkiem wymierne zyski z ruchu turystycznego. Tak to bowiem działa we współczesnym świecie, że co zadbane, opisane i zareklamowane, to jakby bardziej cenione i chętniej przez turystów odwiedzane.

Gwoli dziennikarskiej rzetelności zaznaczyć trzeba, że w Raporcie o stanie gminy Poraj za rok 2019, znajdziemy informacje o podejmowanych tutaj działaniach. Poniższy cytat pochodzi z tegoż raportu, w całości dostępnego tutaj :

W 2019 r. w Alei Lipowej wykonano zabiegi konserwatorskie przy 3 sztukach lip, polegające na wykonaniu cięć sanitarnych, obniżeniu korony drzewa w celu poprawy jego statyki, usunięto martwe konary i zawieszony na drzewach posusz. Usunięto również odrosty pniowe celem uwidocznienia kształtu Alei.

Prace rewitalizacyjne jak widać w roku minionym prowadzono, jednak najwyraźniej to za mało, by to cenne przyrodniczo miejsce utrzymać w stanie turystycznej atrakcyjności.

Tak przedstawiała się Lipowa Aleja w Choroniu w lipcu 2020 roku , gdy powstawał ten artykuł

Okazuje się, że nasz artykuł spowodował, iż kilka osób życzliwszym okiem spojrzało na oddany pod ich opiekę przyrodniczy skarb. Pierwotna wersja tego artykułu ukazała się w internecie 14 lipca 2020 roku. Już 19 lipca 2020 radny z Poraja, Pan Patryk Frendowski złożył do władz gminy Poraj zapytanie dotyczące między innymi kwestii poruszanych w tym artykule. Pytał on miedzy innymi o to jaki jest stan zdrowotny drzew tworzących tą unikalną w skali kraju atrakcję turystyczną, czy – a jeśli tak to kiedy – planowany jest remont znajdującej się tam infrastruktury turystycznej, oraz czy gmina szykuje się do rewitalizacji Alei Lipowej. Zapytanie Pana Radnego możecie Państwo przeczytać poniżej .

Zapytanie radnego gminy Poraj, Pana Patryka Frendowskiego dotyczące Alei Lipowej . Źródło : BIP Gminy Poraj

Z odpowiedzi władz gminnym – udzielonej radnemu dnia 31 lipca 2020 roku, możemy dowiedzieć się, że :

  • po pierwsze Aleja Lipowa ma opiekunów – miejscowych radnych
  • tablica informacyjna, która zniknęła z parkingu przy ulicy Partyzantów – ma się pojawić tam znowu
  • stan zdrowotny drzew podlega monitoringowi.

Powyższe informacje cieszą, bo zawsze jest to już jakiś początek formalnej czy nie – ale jednak odnowy tego miejsca, no i ktoś o nim pamięta. Szkoda tylko , ze władze gminy nie wypowiedziały się wprost i jasno w sprawie faktycznej i sformalizowanej rewitalizacji tego miejsca a szczególnie tego czy i kiedy naprawiona zostanie infrastruktura turystyczna w tym, jakże pięknym zakątku naszej Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

Szkoda tylko, ze nie

Odpowiedź na radnego gminy Poraj, Pana Patryka Frendowskiego dotyczące Alei Lipowej . Źródło : BIP Gminy Poraj

Obecnie – a piszemy te słowa 3 sierpnia 2020 roku, pojawiła się znowu skromna tablica informacyjna, wykoszono także pas trawy wzdłuż całej alei.

Jako Gazeta Jurajska zapewniamy naszych czytelników , że będziemy monitorować tą sprawę, warto bowiem by Choroń był jasnym i znaczącym punktem na jurajskiej mapie turystycznej a ponad 200 letnia aleja lip cieszyła oko kolejnych pokoleń mieszkańców gminy i turystów.

J.Cz