Przy okazji licznych redakcyjnych podróży mijamy czasem miasta zapomniane. leżące na uboczu zainteresowań ludzkich, miejsca których nikt nie kojarzy z pięknem, zabytkami historii czy centrami sztuki. A jednak ta Polska, trochę zapomniana – przecież jest. I oferuje nam rzeczy warte odkrycia i ludzi wartych rozmowy.

Sosnowiec jest jednym z takich miejsc, leżących trochę daleko od ” szosy wielkich spraw i wydarzeń „Miasto to jest położone w zagłębiu Śląsko – Dąbrowskim, i jest co ciekawe najludniejszym jego fragmentem ( największym powierzchniowo jest Dąbrowa Górnicza ). Położony przy linii kolejowej S1, łatwo dostępny dla turysty, jest jednak rzadko odwiedzany. A szkoda. To miasto nie tylko przemysłowe, nie tylko jedna ze śląskich sypialni, ale także miasto chłopaka z Sosnowca – genialnego tenora Jana Kiepury i jednej z pierwszych gwiazd kina – Poli Negri.

Pisaliśmy też już w Gazecie Jurajskiej o innym bardzo ciekawym miejscu na mapie Sosnowca, czyli naprawdę wartym odwiedzenia, Muzeum Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego

Dzisiaj zapraszamy na wycieczkę inną nieco – krótki spacer po Sosnowcu w lipcowy poranek, zwykłego powszedniego dnia. Wystarczy 30 minutowy spacerek od dworca PKP ,by trafić do Sosnowca innego niż znamy. Idąc w kierunku Parku Sieleckiego warto rozejrzeć się pod modernistycznych budowlach, a szczególnie zapamiętać budynek Urzędu Miasta, a potem chwile zadumać się na jednym z mostów nad rzeką Przemszą. Zielone są bulwary nad nią, i nawet ponure zwykle blokowiska czasem pożyczają do nich odrobinę uroku. Park Sielecki pozwoli nam na chwile zapomnieć, że jesteśmy na granicy przemysłowych : Zagłębia i Śląska, a Zamek Sielecki pokaże nam historię tych ziem,inną , niż tylko fabryczno – górnicza. W samym Zamku warto obejrzeć tak wystawy czasowe jaki i stałą = poświęconą jego sięgającej aż XV wieku historii. Ludzi w dzień powszedni mało, cisza, spokój. I Sosnowiec – inny niż nam się wydaje. Naprawdę warto go takim obejrzeć.

Zapraszamy więc do wirtualnej wycieczki po tym jakże niedocenianym mieście